Blog > Komentarze do wpisu

Smęduch. Przyczepiło się toto dzisiaj do mnie i nijak odstraszyć nie mogę. Póki co, na wszelkie środki zaradcze nieczuły. Zmutował się i cwaniakuje, że odporny. Na to chyba trzeba będzie film zaaplikować...

A Historia śmieje się hłe hłe hłe. Zerwie się po łapkach, bo się zawaliło czwóreczkę piękną, zgrabną a wypoconą. Z drugiej strony, ciekawe od kogo niby po tych łapkach... Racja, olać to.

Smęduś, Amore mio! Śmiataj mi stąd, ale już!

yyy... aż się patrzy za okno i powtarza za Sikorą - leje, wieje, gwiżdży, piździ...

Branoc. Ten dzień albo się jeszcze nie zaczął, albo już się skończył. Łeeeeeeeeeee, tak czy inaczej. Takim dniem dzieciucha, to rąbnąć o ziemię i dół kopać.

Naprawdę już mi odwala... No to się filmujem, skoro tak...

wtorek, 01 czerwca 2010, puszka_konserwy

Polecane wpisy